3 °C
  • PL
  • EN
  • DE
×

Wyszukaj w serwisie

Uczeń Publicznego Sportowego Gimnazjum nr 1 w młodzieżowej reprezentacji Polski w piłce ręcznej

Rozmowa z Adrianem Przybyszem – uczniem 3 klasy gimnazjum w Zespole Szkól Sportowych nr 1 powołanym do polskiej kadry szczypiornistów – młodzików.

Kiedy otrzymałeś informację o powołaniu do młodzieżowej reprezentacji Polski w piłce ręcznej?

Było  to przed świętami Bożego Narodzenia.  Kolega mi o tym powiedział. Myślałem, że żartuje. Okazało się jednak, że to prawda. Kiedy informacja pojawiła się na stronie internetowej mojego klubu – Gwardii Opole – wtedy już uwierzyłem.

Jaka była Twoja pierwsza reakcja?

Muszę przyznać, że byłem w szoku. Pozytywnym, oczywiście.

Brałeś udział w jakimś zgrupowaniu kadry?

Na razie biorę udział w zgrupowaniach kadry wojewódzkiej. Reprezentacja Polski – to dosyć świeża sprawa, wiec trzeba spokojnie poczekać na rozwój wypadków.  Trzeba pamiętać, że jest nas ok. 50 osób. Być w tej grupie to dla mnie wielka sprawa i ogromna motywacja.

W jaki sposób dokonuje się selekcji zawodników? Ktoś przyjeżdżał i obserwował, jak trenujesz, grasz?

Właśnie na treningach nie było nikogo specjalnego. Przypuszczam, że widziano mnie na turniejach – bo dosyć dużo ich rozgrywamy – ja gram w  drużynach  juniorów młodszych i starszych  Gwardii Opole.

Dlaczego piłka ręczna a nie – piłka nożna, czyli jak zaczęła się Twoja przygoda z piłka ręczną?

Nożna jakoś nigdy mnie nie specjalnie nie interesowała. Co prawda grałem w KS Otmęt jako bramkarz, ale czułem, że to jednak  nie jest to. A moja przygoda z ręczną zaczęła się w 4 czy 5 klasie podstawówki. Wtedy mama zaczęła mnie pytać, co chciałbym robić tak poza lekcjami. Zaczęliśmy przeglądać Internet i zobaczyłem mecz szczypiornistów.  To mnie zainteresowało. Chciałem sam spróbować, jak to jest – grać w ręczną. Zaczęliśmy szukać jakiegoś klubu niedaleko Krapkowic. Wyszło, że jest to Gwardia Opole. Mama sprawdziła, kiedy są treningi… I pojechaliśmy.

Trener Gwardii szybko dostrzegł w Tobie utalentowanego szczypiornistę?

Nie, no tak łatwo i prosto nie było. Do wszystkiego trzeba dojść ciężka pracą na treningach. Podobało mi się, że to były od razu ćwiczenia praktyczne.  Zasady piłki ręcznej – można powiedzieć – poznawało się w praniu. Dosyć szybko trener stwierdził, ze widzi mnie zdecydowanie w polu a nie na bramce.  Gram teraz na lewym skrzydle.

Jak  często trenujesz?

Na początku miałem trening raz w tygodniu, potem dwa razy – teraz 3 treningi dwugodzinne a do tego często turnieje w weekendy. Tak więc teraz co drugi dzień jestem w Opolu.

To na pewno wymaga dobrej organizacji pracy. Szczególnie teraz – kończysz gimnazjum, za niedługo egzaminy, wybór kolejnej szkoły.  Jak  wygląda  Twój typowy tydzień?

Mogę go streścić tak – szkoła, nauka, treningi, turnieje.  Na nic więcej nie ma czasu. Tym bardziej, że w tym sezonie rozgrywamy  spotkania również w III lidze, gdzie gramy z dorosłymi.  W zasadzie wszystkie weekendy zajęte. Ale jest fajna sprawa.

Dbasz tez samodzielnie o kondycję, poza treningami?

Tak, staram się biegać codziennie, żeby kondycję utrzymać i rozwinąć. Do tego czasem pływam.

Można wiec powiedzieć, ze jak na razie to coraz więcej sukcesów sportowych w Twoim  życiu?

Niestety, niezupełnie tak. W tym roku szkolnym złapałem kontuzję na treningu. Wydawała się niewinna, ale okazało się, że wyłączyła mnie na dłużej i przez 3 miesiące nie mogłem trenować. Prawdę mówiąc, był to ciężki czas. Nie tyle z powodu bólu, co z tego, że nie mogłem grać. Naprawdę myślałem czasami, że zwariuję.

Każdemu człowiekowi, szczególnie kiedy prowadzi tak intensywny tryb życia, potrzebny jest czasem przynajmniej – relaks.  W jaki sposób ty odpoczywasz?

Pewnie to zabrzmi niezbyt ciekawie, ale ja lubię sobie … poleżeć. Tak po prostu – wyłączyć się.  Czasem  pomogę mamie albo obejrzę film.  To mi wystarcza, by się zregenerować.

Kończysz w czerwcu naukę w  Zespole Szkół Sportowych nr 1 i czeka Cię wybór szkoły średniej?  Już jesteś zdecydowany?

Jeszcze nie na sto procent, ale na pewno będzie to technikum. Chciałbym dostać się na profil logistyczny – w Krapkowicach, ale bardziej w Opolu. To rozwiązywałoby w pewnym stopniu kwestie dojazdów na treningi. Byłbym na miejscu. Nie chciałbym zmarnować tego wszystkiego, co już wypracowałem.

Wiążesz więc swoją przyszłość również czy -  przede wszystkim -  ze sportem?

Oczywiście. Jeśli będzie taka możliwość, to chciałbym zostać zawodowym piłkarzem ręcznym. Chciałbym grać w drużynie seniorów Gwardii Opole. Bardzo odpowiada mi atmosfera w klubie i w drużynie. Czasem padają ostre słowa ze strony trenera, ale wiem, że one są potrzebne, byśmy grali coraz lepiej. Traktujemy siebie z szacunkiem.

Spójrzmy w przyszłość . Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Mam nadzieję, że zdobędę zawód. Najlepiej – logistyka. Ale jeszcze chętniej widziałbym siebie jako profesjonalnego szczypiornistę. To jest moje marzenie. Zrobię wszystko, żeby tak się stało. Wiem jednak, po kontuzji jesienią, że muszę mieć zawód. Czasem wystarczy chwila, by kariera się skończyła, bo kontuzja jest poważna i wtedy trzeba mieć zawód, pracę i żyć. Teraz jednak nawet myśleć nie chcę o tym, że coś takiego się dzieje, że nie mogę grać. To byłby straszny cios dla mnie.  

Powiedz tym, którzy może niekoniecznie są fanami sportu, co jest jeszcze ciekawe, poza  samą grą i rywalizacją  na turniejach?

Teraz dopiero widzę, jak wiele nowych osób poznałem dzięki  ręcznej i wyjazdom. Na przykład w czasie ostatnich wakacji byliśmy na turnieju na Węgrzech. Przyjechały drużyny w zasadzie z całego świata. Niesamowite, jak łatwo poznaje się ludzi dzięki sportowi. Poza tym  przyjemne jest to, że na trybunach można zobaczyć całkiem fajne dziewczyny… ( śmiech).

Jak  na młodego człowieka, masz nieco większe doświadczenie życiowe niż Twoi  rówieśnicy. Co możesz powiedzieć swoim młodszym kolegom?

Na pewno – jeśli ma się jakieś marzenie, pragnienie, warto i trzeba o to walczyć. To jest moje życie i to przede wszystkim ja musze je sensownie przeżyć. Oczywiście szkoła jest ważna, bo kariera – nawet najpiękniejsza – kiedyś się kończy i trzeba wrócić do „normalnego” życia. A poza tym – bez względu na to, co się robi w życiu, warto uczyć się języków, nawet jeśli nam się nie chce. Języki są oknem na świat…  I to chyba tyle… Niezłe zadanie do zrobienia ( śmiech).

Dziękuję za rozmowę. Życzę zdrowia spełnienia – przede wszystkim – sportowych planów.

CK
ZSS nr 1

Adrian przybysz.jpeg